Publikacja

Dobre, bo polskie!

15 maja 2019
Dobre, bo polskie!

Sukces na arenie międzynarodowej to marzenie wielu polskich firm i start-upów. Nic dziwnego, zagraniczna ekspansja to nie tylko szansa na dynamiczny rozwój, ale także możliwość docierania ze swoją ofertą do coraz szerszego grona klientów. Już dziś na naszym rynku istnieją młode, dynamiczne firmy, które rozwijają się dwukierunkowo: w Polsce i zagranicą. Jak to robią? 

Transformacja krajowej firmy w znaną za granicą markę to marzenie wielu przedsiębiorców. Wiara we własny biznes to jednak zbyt mało, by wyjść ze swoim pomysłem poza rodzimy kraj. Ważna jest również konsekwencja, ciężka praca, skrupulatne zaplanowanie działań oraz włączenie wsparcia osób i podmiotów z zewnątrz, najlepiej takich, którzy znają realia kraju, w którym chcemy działać.

Myślenie wielkoformatowe

Realizowanie snu o marce znanej w wielu krajach zaczyna się na etapie... tworzenia biznesu krajowego. Już obmyślając cały koncept powinniśmy wiedzieć, jak będziemy chcieli rozwijać nasz produkt lub usługę w przyszłości. Skalowanie biznesu to jedno z najważniejszych zagadnień, jakie należy poznać na drodze do międzynarodowej popularności marki. Od początku należy działać i planować tak, jakbyśmy byli pewni sukcesu na wielką skalę. Poświęcenie czasu na skrupulatny biznesplan, poznanie branży, czy zaprognozowanie kosztów i zysków, które z kolei pozwolą nam dalej inwestować to podstawowe elementy, od których warto zacząć założenie firmy czy start-upu. Warto także rozglądać się za innowacyjnymi sposobami wsparcia rozwoju. – Planując rozszerzenie naszej międzynarodowej ekspansji skorzystaliśmy z crowdfundingu udziałowego. W ten sposób, w bardzo krótkim czasie, zebraliśmy fundusze, które wspomogły uruchomienie naszej usługi w kolejnym europejskim mieście – Sztokholmie – komentuje Marcin Maliszewski, prezes blinkee.city. O co dokładnie chodzi? Crowdfunding udziałowy to jeden z rodzajów zbiórki społecznościowej prowadzonej online, w której wspierającym inwestorom oferuje się udziały w firmie. Im większe wsparcie finansowe, tym większa pula udziałów. W zbiórce uczestniczyć mogą jednak nie tylko wielcy gracze, bo inwestować można już od kwoty kilkuset złotych. Dzięki temu modelowi firma zyskuje środki na rozwój, a przedsiębiorcy możliwość partycypowania w jej przyszłych zyskach.

Międzynarodowa idea

Pomysł, który sprawdził się w Polsce nie zawsze będzie strzałem w dziesiątkę na biznesowym gruncie zagranicznym. Warto zatem wcześniej przeanalizować globalne trendy i właśnie w ich duchu tworzyć swoją firmę. – Moda na elektromobilność oraz trend ukryty pod hasłem sharing economy, czyli współdzielenie dóbr i usług od dawna bije rekordy popularności na całym świecie i wciąż ma potencjał na więcej. Kolejne miasta robią kroki w kierunku sprostania idei smart city, bo tego właśnie wymagają ich współcześni mieszkańcy. Pomyśleliśmy, że warto swój biznes ukierunkować właśnie w tę stronę, bo idąc za aspiracjami społeczeństwa mamy dużą szansę na sukces. Z takich właśnie konkluzji zrodził się pomysł na blinkee.city, czyli skutery elektryczne do wynajmowania na minuty. Swoją usługą odpowiadamy m.in.. na potrzeby dotyczące ekologicznego transportu miejskiego, już nie tylko w Polsce, ale także w Walencji, Splicie, Budapeszcie, Sztokholmie czy Bukareszcie – mówi Marcin Maliszewski.

Działaj globalnie, myśl lokalnie

Chcąc odnieść sukces na rynkach zagranicznych warto pozyskać lokalnego partnera, który będzie zarządzał i wspierał rozwój biznesu na nowym gruncie. Zdaniem Marcina Maliszewskiego znajomość rynku krajowego to bezcenna wiedza, którą możemy pozyskać jedynie od osoby żyjącej w danym państwie. Partner pomoże w sprofilowaniu działalności firmy zgodnie z indywidualnymi potrzebami mieszkańców danego kraju. Dzięki temu unikniemy np. błędów inwestycyjnych. Wsparcie osoby znającej realia biznesowe nowego państwa przyda się także w kwestiach prawnych, takich jak np. uzyskiwanie pozwoleń czy ubezpieczeń czy przy promocji firmy w lokalnych mediach.

Szeroki wachlarz możliwości biznesowych oraz inwestowanie w nowoczesne technologie sprawia, że coraz więcej polskich brandów zaczyna odnosić sukcesy na arenie międzynarodowej. Przykład firmy blinkee.city, która konsekwentnie realizuje swoją politykę rozwojową, analizując potrzeby rynków zagranicznych i czerpiąc z cennych doświadczeń zdobytych w Polsce, to najlepszy dowód na to, że ekspansja międzynarodowa staje się realnym udziałem polskich przedsiębiorców.

***

blinkee.city – rozwijająca się sieć skuterów elektrycznych na minuty w Europie. Na skuterach firmy możemy poruszać w 15 miastach w Polsce (m.in. Warszawa, Poznań, Kraków, Trójmiasto, Wrocław, Białystok, Lublin) oraz 5 metropoliach zagranicznych (Budapeszt, Split, Walencja, Bukareszt, Sztokholm). Wystarczy darmowa aplikacja ściągnięta na smartfon i zarejestrowane konto. Ekologiczne jednoślady cieszą się ogromną popularnością. Usługa ma ponad 250 tysięcy zarejestrowanych użytkowników. W 2018 r. przejechali oni w sumie 5 600 908 kilometrów, a tym samym zaoszczędzili 661 ton dwutlenku węgla. Wszystkie rozwiązania informatyczne oraz elektroniczne zastosowane w pojazdach blinkee.city są w 100% autorstwa założycieli firmy.


Do pobrania