blinkee.city startuje z crowdfundingiem – zdobycie Sztokholmu coraz bliżej

22 października 2018

Właściciele blinkee.city, czyli miejskich wypożyczalni skuterów elektrycznych, planują uruchomić swoją usługę w Szwecji. To kraj, w którym jest ogromne zapotrzebowanie na ekologiczny transport i rozwiązania typu city sharing. Firma już testuje swoją flotę w Sztokholmie, a 25 października na platformie FundedByMe zaczyna zbiórkę funduszy na działalność w Skandynawii w zamian za udziały.

W startupie, inaczej niż korporacji, zwykle wszystko dzieje się bardzo dynamicznie, a sukces może przyjść z dnia na dzień, jeśli pomysł na działalność okaże się chwytliwy i wypełni niszę na rynku. Skutery elektryczne blinkee.city są tego najlepszym przykładem – swoją polską premierę miały w marcu 2017 r., kiedy na ulice Warszawy wyjechało 5 jednośladów. Szybko okazało się, że zapotrzebowanie na usługę jest znacznie większe. Jej popularność wśród użytkowników zaskoczyła wszystkich – marka zakończyła sezon z flotą licząca już 180 maszyn. Wyniki pod koniec drugiego sezonu? 17 polskich miast, 3 zagraniczne, 950 skuterów w użyciu i kolejne 100, które już czeka, aby wyjechać na ulice w następnym roku. I najważniejsze: plan zawojowania Szwecji. – Nasz plan na koniec roku 2018 to zebrać fundusze od inwestorów przez FundedByMe, a potem z pełną pompą ruszyć na elektromobilny podbój Szwecji. Pierwszy przystanek to Sztokholm – mówi Marcin Maliszewski, prezes blinkee.city.

Skromne początki, dynamiczny rozwój

Skutery blinkee.city to autorski projekt firmy. Właściciele sami zaprojektowali swoje skutery, dzięki czemu są niezależni od innych dostawców technologii. To pozwala na nieustanne i swobodne udoskonalanie floty. Skutery można wypożyczyć wprost z ulicy, a wszystko odbywa się za pomocą aplikacji mobilnej. Płaci się wyłącznie za czas użytkowania – zwykle jest to 69 gr za minutę jazdy i 9 gr za minutę postoju. – Wierzyliśmy w nasz pomysł od początku – mówi Marcin Maliszewski. – Inaczej nie bylibyśmy skłonni porzucić stałych posad na rzecz własnej firmy. Zaczęliśmy z 6 skuterami, ale po 3 miesiącach w Warszawie było ich już 50. Potem zaczęliśmy ekspansję w kolejnych miastach, w tym chorwackim Splicie, w Walencji i Budapeszcie. Nasze rozwiązanie doskonale wpisuje się we współczesną filozofię – potrzebę niezależności, oszczędzana czasu oraz ideały ekologiczne, np. zmniejszenie emisji spalin czy ograniczenie hałasu. Z taką propozycją wychodzimy teraz do Szwedów – dodaje Marcin Maliszewski.

Dlaczego Sztokholm?

Za otworzeniem spółki-córki akurat w stolicy Szwecji przemawiają twarde argumenty. Przede wszystkim jest to miasto, w którym wyjątkowo trudno o miejsce do parkowania. – Parkingi w centrum miasta są stosunkowo drogie, a i tak można zostawić na nich samochód tylko na ograniczony czas. Poza tym, jak każde europejskie miasto, Sztokholm zmaga się z plagą korków. Nasze skutery w połączeniu z hulajnogami, które wzbogacą szwedzką flotę blinkee.city będą remedium na te problemy – mówi Paweł Maliszewski, drugi ze współwłaścicieli. Na korzyść firmy działa także fakt, że Szwecja to kraj, który od lat jest na podium w rankingach najbardziej ekologicznych miast na świecie. Skutery elektryczne do wynajęcia, które nie wpłyną na zwiększone zanieczyszczenie powietrza oraz wzrost poziomu hałasu w mieście, to nowinka, która z pewnością zyska uznanie wśród dbających o środowisko mieszkańców Sztokholmu.

Cel zbiórki – 200 tys. euro na Blinkee Nordic AB

Szwedzka spółka jest już zarejestrowana, doświadczony partner skandynawski wybrany, aplikacja przetłumaczona na szwedzki, a pierwsze 6 skuterów już jeździ. Plan to 100 skuterów dla Szwedów już w marcu 2019 roku. – Chcemy zebrać od 200 tys. euro. To kwota, która pozwoli nam na stworzenie szwedzkiej floty oraz zbudowanie silnej pozycji na rynku – mówi Marcin Maliszewski. W zamian za to właściciele oferują oddanie w ręce inwestorów od 5,4 proc. udziałów w szwedzkiej spółce. Cała zbiórka odbędzie się na platformie FundedByMe. To ich pierwsza kampania w Polsce, ale w Skandynawii mają na koncie ok. 470 zbiórek zakończonych sukcesem. – Crowdfunding udziałowy polega na wsparciu finansowym firmy w zamian za pozyskanie pewniej puli udziałów. To rozwiązanie idealne dla osób, które chcą zainwestować środki w biznes, ale nie chcą zajmować się ogromem formalności, jakie się z tym wiążą. Korzyść jest obopólna – marka otrzymuje środki potrzebne na rozwój, a inwestor otrzymuje udziały w firmie – mówi Maciej Gajewski, CEO FundedByMe.

Szwedzkie plany, choć przewidziane w wielkiej skali, nie znaczą, że blinkee.city kończy swój rozwój w Polsce. – W samej Warszawie jeździ ok. 180 skuterów, ale potencjał i potrzeby tego miasta są znacznie większe. Regularnie dokładamy maszyny do polskich lokalizacji oraz poszerzamy strefy. Mamy wszystko zaplanowane, tak by żaden z krajów, w którym jesteśmy lub zamierzamy być na tym nie stracił – mówi Marcin Maliszewski. Zbiórka dla blinkee.city potrwa przez 45 dni od 25 października. Więcej informacji dostępnych będzie na stronie fundedbyme.com/blinkee


Do pobrania